Blog > Komentarze do wpisu

Coś zaczyna się dziać... :-)

Gdzieś między wierszami poprzedniego wpisu wspomniałam, że jestem w ciąży. Tak sobie pomyślałam czemu i o tym nie napisać co nieco ? Za jakiś czas może czytając to będę się uśmiechać :)

Wychodzi na to, że jestem obecnie w 16stym tygodniu(4ty miesiac), mój dzieciaczek ma już 8,11 cm i wygląda jak miniaturka człowieka (dziś juz jest moze troszke większy, kto wie? w końcu rośnie jak na drożdzach...)

Do ostatnich dni praktycznie nie odczuwałam, że jestem w ciązy i gdyby nie wizyty u lekarza i fakt ze to co pokazuje usg dzieje się w moim brzuchu w ogóle by to do mnie nie docierało. Zważywszy też na to, że brzuch mam jeszcze prawie płaski ;-) znajomi śmieją się, że brzuch zostawiam w domu a rodzinka pyta " to Ty jestes w tej ciąży czy nie??" . Ponad to żadnych dolegliwości póki co, tfu tfu :-) żadnych mdłości , nudności - nic. Zauważyłam też ,że troche schudły mi nogi. Ok do najgrubszych nie należę bo ważę 57 kg przy wzroście 174cm ale zawsze nogi miałam jakby opuchnięte a teraz to zeszło :-) i nie tylko ja to widze.

Dlaczego zatem napisalam, że do ostatnich dni nie odczuwałam ?

Otóż! wczoraj , przedwczoraj , dzisiaj , nawet teraz ... czuje , że ono tam jest, czuje jak łaskocze mnie w brzuszku :-) jest to bardzo delikatne ale to na pewno nic innego tylko ono.

Oprócz tego w nocy gdy tylko ułożę się nie po jego myśli, np. zbyt ugniotę brzuch, budzi mnie ból - taki jakby skurcz jak czasem zdarza się w łydce np ;-) i przechodzi jak tylko zmienię pozycję.

Przed wczoraj gdy byłam u lekarza, bardzo fajnego zresztą :-) miałam robione usg na którym pokazał mi jak na dłoni co się kryje między nogami mojego maluszka, i co ? No pisiak jest jak nic ... obok była widoczna pępowina więc nie był z nią pomylony. Zatem będzie chłopak. (zresztą słyszę to juz od drugiego lekarza).

Mój mąż z tego faktu bardzo się cieszy.

Ja... ja w sumie też choć najważniejsze żeby urodziło się całe i zdrowe :-)

Chłopaki mają łatwiej w życiu ... tak myślę :-)

Kobieta nie dość ,że ma te same obowiązki co facet - czyli chodzić do pracy, to jeszcze ma drugi etat w domu ... Do tego musi zawsze nienagannie wyglądać bo zaraz ją skomentują ,że się zapuściła ;-) eh !

Najbardziej zazdroszczę ,że facet wstaje rano - wystarczy ,że sie umyje, ogoli, dwa razy machnie rękami zwilżonymi kosmetykiem po włosach, ubierze się i juz jest elegancki - może wychodzić.

A my ??

Prysznic, depilacja nóg, jakiś peeling coby makijaz ładnie na buźce wyglądał,nawilżanie skóry, suszenie włosów, prostowanie itp. , makijaż (w miedzy czasie pewnie cos nam się nie spodoba w brwiach więc kilka minut dochodzi by je podregulować) , paznokcie , wybór rzeczy w które mamy sie ubrać (czasem to nie lada wyzwanie...bo nie wystarczą jeansy i t-shirt by być sexi i się podobać (z małymi wyjątkami)) maaaaaaaaaaatko!

jak ja to ogarnę przy małym dziecku ? ;-) będzie trzeba to nieco skompresować, ale na pewno sobie poradzę :-)

a o to i mój maluszek :-) zdjęcie co prawda jest nienajświeższe bo sprzed dwóch tygodni, ale co trzeba to widać :-)

dwa dni temu jak patrzyłam to już miał dużo dłuższe nogi :-D po tatusiu... a wierzgał nimi jak oszalały :-)

kończę na dziś :-)

sobota, 31 sierpnia 2013, ptysiu8711
Tagi: ciąża

Polecane wpisy