RSS
sobota, 31 sierpnia 2013

Gdzieś między wierszami poprzedniego wpisu wspomniałam, że jestem w ciąży. Tak sobie pomyślałam czemu i o tym nie napisać co nieco ? Za jakiś czas może czytając to będę się uśmiechać :)

Wychodzi na to, że jestem obecnie w 16stym tygodniu(4ty miesiac), mój dzieciaczek ma już 8,11 cm i wygląda jak miniaturka człowieka (dziś juz jest moze troszke większy, kto wie? w końcu rośnie jak na drożdzach...)

Do ostatnich dni praktycznie nie odczuwałam, że jestem w ciązy i gdyby nie wizyty u lekarza i fakt ze to co pokazuje usg dzieje się w moim brzuchu w ogóle by to do mnie nie docierało. Zważywszy też na to, że brzuch mam jeszcze prawie płaski ;-) znajomi śmieją się, że brzuch zostawiam w domu a rodzinka pyta " to Ty jestes w tej ciąży czy nie??" . Ponad to żadnych dolegliwości póki co, tfu tfu :-) żadnych mdłości , nudności - nic. Zauważyłam też ,że troche schudły mi nogi. Ok do najgrubszych nie należę bo ważę 57 kg przy wzroście 174cm ale zawsze nogi miałam jakby opuchnięte a teraz to zeszło :-) i nie tylko ja to widze.

Dlaczego zatem napisalam, że do ostatnich dni nie odczuwałam ?

Otóż! wczoraj , przedwczoraj , dzisiaj , nawet teraz ... czuje , że ono tam jest, czuje jak łaskocze mnie w brzuszku :-) jest to bardzo delikatne ale to na pewno nic innego tylko ono.

Oprócz tego w nocy gdy tylko ułożę się nie po jego myśli, np. zbyt ugniotę brzuch, budzi mnie ból - taki jakby skurcz jak czasem zdarza się w łydce np ;-) i przechodzi jak tylko zmienię pozycję.

Przed wczoraj gdy byłam u lekarza, bardzo fajnego zresztą :-) miałam robione usg na którym pokazał mi jak na dłoni co się kryje między nogami mojego maluszka, i co ? No pisiak jest jak nic ... obok była widoczna pępowina więc nie był z nią pomylony. Zatem będzie chłopak. (zresztą słyszę to juz od drugiego lekarza).

Mój mąż z tego faktu bardzo się cieszy.

Ja... ja w sumie też choć najważniejsze żeby urodziło się całe i zdrowe :-)

Chłopaki mają łatwiej w życiu ... tak myślę :-)

Kobieta nie dość ,że ma te same obowiązki co facet - czyli chodzić do pracy, to jeszcze ma drugi etat w domu ... Do tego musi zawsze nienagannie wyglądać bo zaraz ją skomentują ,że się zapuściła ;-) eh !

Najbardziej zazdroszczę ,że facet wstaje rano - wystarczy ,że sie umyje, ogoli, dwa razy machnie rękami zwilżonymi kosmetykiem po włosach, ubierze się i juz jest elegancki - może wychodzić.

A my ??

Prysznic, depilacja nóg, jakiś peeling coby makijaz ładnie na buźce wyglądał,nawilżanie skóry, suszenie włosów, prostowanie itp. , makijaż (w miedzy czasie pewnie cos nam się nie spodoba w brwiach więc kilka minut dochodzi by je podregulować) , paznokcie , wybór rzeczy w które mamy sie ubrać (czasem to nie lada wyzwanie...bo nie wystarczą jeansy i t-shirt by być sexi i się podobać (z małymi wyjątkami)) maaaaaaaaaaatko!

jak ja to ogarnę przy małym dziecku ? ;-) będzie trzeba to nieco skompresować, ale na pewno sobie poradzę :-)

a o to i mój maluszek :-) zdjęcie co prawda jest nienajświeższe bo sprzed dwóch tygodni, ale co trzeba to widać :-)

dwa dni temu jak patrzyłam to już miał dużo dłuższe nogi :-D po tatusiu... a wierzgał nimi jak oszalały :-)

kończę na dziś :-)

Tagi: ciąża
10:35, ptysiu8711
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 sierpnia 2013

Zaczniemy od kremu BB, który jest dla mnie miłym zaskoczeniem.

Absolutnie nie możemy go porównywać z żadnym kremem BB dostępnym w polskich drogeriach, ponieważ są to tylko nieudolne podróbki, ale do Koreańskiego oryginału im daleko :)

Każde moje podejście do kremu BB zakupionego w polsce kończyło się totalnym fiaskiem - efekt , twarz wyglądała gorzej jak bez jego użycia - więc jaki w tym sens ? a do tego skład ... który zamiast pielęgnować tylko szkodził.

Nie chciałam tylko czytać o tym jak to koreańskie kremy BB są doskonałe, długo się nie zastanawiałam i zajrzałam na eBay. Tak - oczywiście moja naiwna natura nie pozwalała mi się poddawać i bardzo wierzyłam ,że się tym razem nie zawiodę :))

Poczytałam o rożnych odmianach i doszłam do wniosku, że dla mnie najodpowiedniejszy będzie wariant pomarańczowy - Super Beblesh Balm marki skin79.

Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, opakowanie duże bo aż 40g, porządne, ładne, chodź z początku ciężko było wyczuć pompkę i strzelała kremem ;) teraz juz wiem, że trzeba naciskać bardzo delikatnie a ciśnienie w opakowaniu wypchnie odpowiednią ilość kremu :)

Skład kremu jest dość obszerny dlatego nie będę się o nim rozpisywać w zamian za to udostępniam zdjęcie gdzie jest podany :)

Jak widać jest całkiem przyjemny :D

To na co należy zwrócić też szczególną uwagę to fakt, że krem zawiera filtr i to nie byle jaki bo 50 :) także bardzo dobra wiadomość dla nieopalających się albo po prostu dla osób, którym zależy na spowolnieniu procesów starzenia spowodowanych promieniowaniem uv, dla mnie bomba bo i tak zazwyczaj kładłam krem z filtrem a dopiero na to fluid, teraz mam to wszystko w jednym produkcie :)

Osobiście jestem właścicielką cery mieszanej z tendencją do przetłuszczania, czasem gdzieniegdzie coś wyskoczy, teraz przy ciąży (jestem w 4tym miesiącu) stan mojej cery diametralnie się pogorszył i wysypało mnie jak nastolatkę i stwierdziłam, że nie chce dodatkowo jej obciążać typowymi podkładami.

Ten konkretny BB krem był strzałem w 10, bo efekt jest bardzo zbliżony jak przy moim podkładzie! a skład o niebo lepszy :)

Jedyne moje zastrzeżenie to kolor (jest tylko jeden odcień) - niby dopasowywuje sie do karnacji ale jak dla mnie mógłby być ciut ciemniejszy, tylko spójrzcie na foto :

 

po lewej stronie MAC studio fix NC 15 , po prawej Orange BB cream.

Co do konsystencji to złego słowa nie powiem, jest kremowa, treściwa, krem łatwo jest rozprowadzić równomiernie na twarzy, nie tworzy maski, nie wiem jak jest z rozprowadzaniem palcami bo ja do tego celu używam pędzla typu flat top i sprawdza się doskonale.

Krycie powiedziałabym, że jest średnie - do mocnego. Na wieksze niedoskonalości zawsze można użyć korektora ale ja uważam to za zbędne :)

Wykończenie jakie daje ten krem jest satynowe i bardzo dobrze, bo dzięki temu efekt jest na prawdę naturalny :)

Nie wspomniałam jeszcze o cenie... hmmmm ;)

ja na eBay zapłaciłam za niego 47 zł do tego darmowa przesyłka - myślę, że to się opłaca!

byłam nastawiona na miesięczne oczekiwanie na poczuszkę, jakież było moje zdziwienie gdy otrzymałam ją równo po tygodniu :) normalnie ekspres!

podsumowując oceniam go na mocną 4 w skali 1 do 5 :)

---

teraz króciutko o korektorze marki TONYMOLY, aaaaaaah kosztował tylko 15 zł i miał go ten sam sprzedawca co BB krem - jakże miałam się nie skusić ?

jeśli któraś z Was miała doświadczenie z kółeczkiem korektorów marki KRYOLAN, to powiem Wam, że nie warto przepłacać, za kółko trzeba zapłacić jakies 70 - 80 zł ( na allegro) a efekt jest gorszy jak przy tonymoly :D

Kryolan jest ciężki , działa jak kamuflaż - często o to chodzi jak ma sie wiele do ukrycia.

Tonymoly daje takie samo krycie ale jednocześnie przy tym naturalny efekt, nie ma uczucia ciężkości dlatego spokojnie można nałożyć go na sińce pod oczami po nieprzespanej nocy i od razu spojrzenie jest odmienione:) W dodatku gdy nakładam go wlasnie pod oczy, zauważam efekt pewnego rozświetlenia (nie, nie ma w nim żadnych drobinek) dlatego wygląda się na wypoczętą :)

Nadaje sie również na wypryski, rozszerzone naczynka, ukrywa je i nie podkreśla suchych skórek :)

Korektor zapakowany jest w słoiczek, ma kremową konsystencję, najwygodniej i najhigieniczniej nakladać go pędzelkiem do tego celu.

Są dwa odcienie do wyboru, jasny i ciemny.

Ja mam odcień jaśniejszy, który też nie jest jakiś super jasny jak porcelana, ale czysty jasny beż z delikatną nutką żółtego (w rzeczywistości jaśniejszy jak na zdjęciu)

5/5 - ulubiony korektor! :)

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

No to zaczynamy ! :)

Już jutro pierwsza recenzja dwóch kosmetyków, zdobytych drogą kupna na ebay, przysłanych do mnie z Korei.

Bo Polska to za mało ... ;)

 

koniec testu :)